Jak sobie poradzić z nadmiarem wyborów? Moja zasada 3P

Jedziemy na tym samym wózku, kochana. Idziemy do galerii a te wszystkie butiki i sklepiki przyciągają nas pięknymi witrynami i kuszą do zakupu nowej torebki, kolejnej pary butów, sukienki z przeceny, następnej bluzki, trzeciej czapki (w tym tygodniu). Wpadamy w weekend do Ikei (niby tylko poszukać inspiracji), ale tu nowa miseczka, nowa pościel, kolejne ozdobne pudełka, stolik czy komoda same ładują się do wózka. Jest tyle rzeczy, które aż proszą się, by przygarnąć je do domu. Bo takiego koloru jeszcze nie mamy. Bo poprzednia już nam się znudziła. Bo przecież to takie piękne. I do tego jeszcze super cena!

I tak co tydzień. Wybór jest tak duży, że z trudem możemy oprzeć się chęci posiadania następnej rzeczy. A po niej kolejnej.  Powodów jest wiele, ale skutek ten sam: nadmiar przedmiotów paradoksalnie połączony z poczuciem, że ciągle potrzeba nam czegoś nowego.

Nie będę zagłębiać się w techniki psychologiczno-marketingowe, które wbrew naszej świadomości sterują naszymi konsumenckimi zachowaniami. Większości z nich być może nawet jeszcze nie znam. Ale mam metodę, by nie dać się zwariować i jakoś ten chaos ogarnąć.

Poznaj moją zasadę 3P.

PIĘKNe

Jestem estetką i  uwielbiam ładne rzeczy. Cenię sobie dobry dizajn i jeśli już mam się otoczyć jakąś rzeczą, to chcę by mi się podobała.Tak na maksa, nie tak średnio na jeża. Mowa tu o wszystkim od sztućców w kuchni po pościel, od bielizny po rękawiczki, od notesów po elektroniczne gadżety. Estetyka gra dla mnie przodującą rolę, choć kiedyś nie zdawałam sobie z tego sprawy. Patrzyłam bardziej na użyteczność niż na piękno (bo myślałam, że tak jest rozsądniej) a potem nie byłam w stanie zrozumieć, dlaczego ta rzecz tak szybko mi się znudziła. Teraz wiem, że zwyczajnie jej wizualna bylejakość totalnie działała mi na nerwy.

Zawsze mówili mi, by nie oceniać książki po okładce i że liczy się to co w środku a nie na zewnątrz. Oczywiście! Ale skoro i tak coś zamierzasz mieć, to czy nie lepiej otaczać się czymś pociesznym dla oka? Czymś co sprawia Ci radość, gdy na to patrzysz? Czy nie lepiej wybrać mniej, ale piękniej? Piękno ma dla każdego z nas inny wymiar i absolutnie nie ma tutaj jednego kanonu. Wybierz to, co dla Ciebie jest piękne. Nie „ładne”, „całkiem, całkiem”, „w sumie może być”. Szkoda czasu, pieniędzy i przestrzeni życiowej.

Pamiętaj:

  • Wybór jest zbyt duży, by marnować go na bylejakość.
  • Skoro i tak już musisz coś kupić, bo jest Ci potrzebne, to czemu nie postawić na coś co sprawia radość?
  • Nie warto trzymać pięknych rzeczy tylko na specjalne okazje. Każdy dzień to specjalna okazja!

PROSTe

Bez względu na to, jaką kto ma definicję minimalizmu, chyba większość z nas zgodzi się, że proste rozwiązania są najlepsze. I najmniej czasochłonne, a to zasób wyczerpywalny! Nie znoszę nadmiaru rzeczy, decyzji i wyborów. Zbyt dużo ubrań w szafie, zbyt dużo przedmiotów w domu – fizycznie i psychicznie czuję, że zabierają mi przestrzeń życiową (jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało). Proste formy, proste koncepcje, proste rozwiązania – w prostocie tkwi piękno!

Pamiętasz zasadę „kluczowych nielicznych i błahych licznych” (vital few and trivial many)? Wyobraź sobie, że wchodzisz do eleganckiego butiku, gdzie masz tylko kilka naprawdę pięknych rzeczy. Każda z nich jest pięknie wyeksponowana, możesz ją dokładnie obejrzeć, dotykać i podziwiać. A teraz wyobraź sobie, że wchodzisz do typowej sieciówki w Boxing Day*. Jeśli mieszkałaś kiedyś w UK to pewnie wiesz o czym mówię. Odważyłam się tylko raz. Ubrania „poupychane” na wieszakach i porozrzucane po podłogach. Chaos, ścisk i pęd. Wytrzymuję 20 sekund.

Pamiętaj:

  • Im mniej masz rzeczy, tym większa jest Twoja swoboda i przestrzeń do podejmowania decyzji.
  • W prostocie tkwi piękno.
  • Prosto nie oznacza nudno! Prostota oznacza wolność od chaosu i ścisku w Twojej głowie i przestrzeni życiowej.

PRAKTYCZNe

Kiedy byłam mała, miałam niezłą fazę na pamiątki. Która z nas nie miała? Musiałam przywozić szkatułki-muszelki znad morza, figurki smoka z Krakowa czy ciupagi z Zakopanego. Zbierałam zabawki z Kinder niespodzianki a wszystkie ulubione zdjęcia trzymałam w ramkach. Kiedy przychodziła sobota (a z nią czas na sprzątanie pokoju), ścieranie kurzy z tych wszystkich pierdółek było niezwykle czasochłonne.

Kiedyś kupiłam sobie białą kurtkę zimową, bluzkę z cekinami, buty na mega wysokim obcasie, płaszcz z poliestru, biały stolik z Ikei, czarną szafkę pod telewizor. Oczywiście nie wszystko naraz! Ale w momencie zakupu każda z tych rzeczy, bez względu na to, kiedy go dokonywałam, wydawała mi się piękna (totalne zauroczenie). Nie zastanowiłam się wtedy jednak, jak to piękno szłoby w parze z praktycznością. I klops! Kurtka co kilka dni nadawała się do prania, bluzka stopniowo traciła cekiny, w butach wytrzymywałam max. kilkanaście minut, płaszcz nie trzymał ciepła, biały stolik tylko zbierał kurz, czarna szafka jeszcze bardziej. Ech! I mimo ich wizualnej estetyki, wcale nie sprawiały mi radości – tylko wręcz przeciwnie – irytowały tym, jak trudne są w utrzymaniu.

I wtedy postanowiłam, że ma być praktycznie! Nie chcę tracić czasu, pieniędzy ani przestrzeni życiowej na otaczanie się czymś, co mnie drażni i wymaga dużej uwagi i troski. Lubię dbać o to co mam, ale w granicach rozsądku! Uwagę lepiej poświęcić bliskim nam osobom a nie rzeczom.

Pamiętaj: Czemu ma być praktycznie?

  • Żebyś nie musiała tracić czasu na dodatkowe obowiązki, a miała go więcej na przyjemności.
  • Żebyś miała więcej przestrzeni dla siebie.
  • Żebyś to ty miała kontrolę nad rzeczami, a nie one nad Tobą!

***

Zanim poświęcisz czas i pieniądze na kupno następnej rzeczy, która w jakiś sposób zajmować będzie Ci przestrzeń życiową, zadaj sobie pytanie:

Czy to jest piękne, proste i praktyczne?

A może ty masz inną zasadę, którą stosujesz przy zakupowych wyborach?

 

2 Comments

  1. Kasia

    Zgadzam się z Tobą, ale nie zawsze mi to wychodzi. Np. Moja szafa jest pełna rzeczy w których nie chodzę s jednocześnie szkoda mi ich wyrzucić. Teraz jak kupuje jedna rzecz to staram się tez jedna wyrzucic. Ale nie mogę się zebrać do całkowitego wyczyszczenia szafy, ciagle mi czegoś szkoda ☺️ Tak jest również z innymi rzeczami 😖

    1. simply.ewa

      Rozumiem to doskonale Kasiu. Nie jest ciężko się rozstać z rzeczami, zwłaszcza jeśli wydaliśmy na nie większe pieniądze lub dostaliśmy je od kogoś bliskiego. Mi bardzo pomogła „Magia sprzątania” Marie Kondo – znasz? Bardzo podoba mi się Twoja zasada „1 in, 1 out”. Brawo!

Dodaj komentarz