A niech mówią

Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo i jak długo już na tym blogu wieje chłodem. Cztery miesiące przerwy to wynik zawstydzający, zwłaszcza że hellosimple.pl nie ma nawet roku. Wypadałoby się jakoś wytłumaczyć z braku obecności i zapewnić, że wszystko już wraca do normy a nowe wpisy będą wjeżdżać co tydzień jak przystało.

Jednak nic z tych rzeczy. Już nie raz nauczyłam się, że plany planami, a życie życiem i choćby nie wiem jak bardzo by się nie starać, czasem po prostu trzeba odpuścić. Ktoś będzie się dopominał, ktoś się wkurzy, ktoś będzie zawiedziony, ale dobrze wiesz, że nigdy nie da się zadowolić wszystkich i dla własnego zdrowia psychicznego warto po prostu od razu się z tym pogodzić.

Kiedy latem ubiegłego roku naszło mnie na stworzenie bloga to zamysł był jeden i prosty: mieć swoje miejsce w sieci do przelewania kłębiących się w głowie przemyśleń (limit znaków na Instagramie już nie wystarczał:)). Miałam wtedy dość sporo czasu i mnóstwo miejsca w głowie na szeroko pojęte „rozkminy”.

Aż postanowiłam, że zostanę Digital Project Managerem. Wtedy i z czasem, i miejscem w głowie zaczęło być coraz bardziej krucho. Zrobiło się intensywnie a zakres pracy umysłowej, którą musiałam wykonać każdego dnia pochłaniał niemal całą energię mojego mózgu 🙁 Spędzając coraz więcej czasu przed komputerem, coraz ciężej było wygospodarować jeszcze kolejne godziny na coś twórczego. Pokłady energii są wprawdzie dla każdego inne, to jednak i tak dla wszystkich wyczerpywalne. Ze mną nie jest inaczej.

Żeby nie było: ja nie narzekam. Tak wybrałam i tak mam 🙂 A piszę o tym dlatego, że spędziłam ostatnie 3 tygodnie w Polsce i obserwując ludzi ciągle widzę jak bardzo przejmujemy się tym, co powiedzą lub pomyślą o nas inni. O naszych wyborach, o naszych decyzjach, o tym co zaczęliśmy z wielką pasją, a co nie do końca nam wyszło. Boimy się zaryzykować lub nieświadomie żyjemy zgodnie z oczekiwaniami innych, byleby o nas nie gadali. Chowamy się ze swoimi planami, by nie musieć potem tłumaczyć się, kiedy coś pójdzie nie tak.

Tylko wiesz co? Czy sobie tego życzysz czy nie, ludzie i tak będą gadać. Ktoś i tak zawsze sobie coś pomyśli, dopowie, nakręci własny film. Ktoś skrytykuje, ktoś zrobi jakąś aluzję, wbije szpilę tam, gdzie będzie bolało najbardziej. That’s life. Nasz wpływ na innych ludzi jest mocno ograniczony i choćbyśmy nie wiem jak się starali, to i tak co chcą myśleć i tak będą myśleć.

Ale tylko od nas zależy jak my do tego podejdziemy. A niech mówią! A niech myślą! Who cares! Nikt nie zna naszych wartości i priorytetów lepiej niż my sami. Nie wszyscy muszą rozumieć nasze wybory i absolutnie nie wszyscy muszą się z nimi zgadzać.

Ja wiem – to wkurzające. Musisz odwołać spotkanie z przyczyn zdrowotnych, a ktoś myśli, że po prostu ściemniasz. Musiałaś zahamować na drodze, a koleś za tobą myśli, że robisz to specjalnie, jemu na złość (!). Coś się wydarzyło w twojej rodzinie i nie odpisałaś na mejla, klient mówi, że jesteś niesłowna. Przerwałaś jeden ze swoich projektów, by móc zająć się innym priorytetem, już mówią, że masz słomiany zapał i jesteś niekonsekwentna. Aż chce się krzyczeć „To nieprawda!”, „Nie o to w tym wszystkim chodzi”, „Źle mnie zrozumiałeś”, ale inni i tak będą myśleć swoje. Czy to fair? Jasne, że nie. Ale każdy ma do tego prawo.

Nie pozostaje więc nic innego jak po prostu zacząć od siebie. Czy ja nie nakręcam sobie filmów o innych? Yyy, no właśnie… Nie raz już się na tym złapałam:( Niektóre filmy niemal same się kręcą 🙂 Wszystko pod wpływem otoczenia, jakichś przekonań i doświadczeń. Tylko, czy zdaję sobie z tego sprawę? Serio. Widzę fakty czy snuję domysły?

Niech mówią. Niech myślą. Ty i tak rób swoje.

2 Comments

  1. Ania

    Świetny tekst, bardzo na czasie i bardzo potrzebny każdemu człowiekowi niezależnie od wieku i etapu życia w jakim się znajduje. To prawda tak bardzo boimy się krytyki i negatywnych opinii innych osób że robimy wszystko aby być idealnym. Nie dajemy sobie prawa do tego, aby być nie idealnym i nie perfekcyjnym człowiekiem czy to w pracy czy w życiu osobistym. Filmy się kręciły, kręcą i kręcić się będą zawsze. Pozdrawiam serdecznie

Pozostaw odpowiedź simply.ewa Anuluj pisanie odpowiedzi